czwartek, 12 października 2017

Recenzja - Polska haubica polowa wz. 1914/19

Facebukowa zapowiedź, że 10 października ukaże się kolejny, 49. numer modelu i gazetki Wrzesień 1939 okazała się prawdziwa. Od kilku miesięcy firma przestawiła się na taką formę zapowiedzi i jak na razie to działa. Dostaliśmy po dłuższej przerwie model broni polskiej. Tym razem było to kolejne działo, haubica wz. 14/19, które zapisało wspaniałą kartę w wojnie obronnej. Szkoda tylko, że tak mało o tym w gazetce.

Gazetka
W dalszym ciągu czytamy „nieśmiertelny” artykuł o zmaganiach wielkopolskiej Brygady Kawalerii w bitwie nad Bzurą. Zbliżamy się już nieuchronnie do końca tej opowieści.

Rozkładówka zawiera – jak zwykle – opis malowania modelu, podstawowe dane techniczne oraz potrzebne do tego farby. Opis malowania zawiera także informacje o figurkach obsługi. Jest to o tyle niefortunne, że tym razem w zestawie nie ma żadnej figurki. Z facebukowych informacji wynika jedynie, że figurki obsługi będą, tyle że w osobym zestawie. Po cóż więc opis czegoś, co i tak będzie?

Kolejny artykuł przedstawia krótką historię haubicy, jej cesarsko-królewskiego rodowodu i produkcji podczas wielkiej wojny. Jest też trochę informacji o modernizacji jaką przeprowadzono w Polsce oraz wykorzystaniu działa w armii polskiej. Najciekawszy fragment to ten odnoszący się do użytkowania haubicy w innych armiach, w tym także po II wojnie światowej. Czego mi brakuje? Jakiejkolwiek informacji o walkach dywizjonów wyposażonych w ten sprzęt. Zamiast kolejnej części o bitwie o Głowno, aż prosił się artykuł właśnie o bojowym wykorzystaniu haubicy w kampanii 1939 roku.

Tym razem odniosę się jeszcze do pudełka. W polskim tekście znajduje się błąd – słowa armia polska, armia niemiecka piszemy małą literą. Dużą, możemy napisać Wojsko Polskie lub Wehrmacht. Warto o tym pamiętać, bo seria trafia do rąk także i dzieciaków i niesie spory ładunek edukacyjny. Trzeba więc to robić porządnie.

Ostatnią informacją jest OdB baterii haubic. Ważne, że do działa będą potrzebne aż 4 figurki obsługi. Na podstawce, także z powodu sporego rozmiaru haubicy, będzie panował ścisk.

Model
Model, jak na działo, które z natury rzeczy zawiera sporo drobnych elementów, skleja się bardzo przyjemnie. Części nie ma przesadnie dużo, są na prawdę dobrze spasowane – obie połówki lawety pasują jak ulał. Nie miałem też, a zazwyczaj mam, kłopotów z zamontowaniem pokręteł. Mocowanie tarczy jest idalne. Jedyny błąd jaki znalazłem dotyczy instrukcji. Haubica, jeżeli chcemy, aby była gotowa do strzału, powinna mieć lemiesz „na dół”, tak jak jest w instrukcji, ale dźwignię zmiany kierunku „do góry”, czyli odwrotnie, niż pokazano. Widać to ma moich zdjęciach. Dźwignia ta służyła bowiem do szybkiej zmiany kierunku ustawienia działa, bowiem haubica miała bardzo ograniczony ruch lufy w poziomie. Dźwignię możemy zamontować „na dół", opierając o lawetę, jeżeli chcemy zrobić haubicę w położeniu marszowym.

Miłym akcentem są osobne pociski i łódka (skrzynka) z pociskami, co będzie miłą i praktyczną ozdobą podstawki-dioramki.

3 komentarze:

  1. Ostatnio odzywałem się w kwestii systemu Wrzesień 1939. Dotarłem finalnie do wydawcy i z nim właśnie mam nadzieję dopracować kwestię ogólnej recenzji. Ale kiedy poczytałem sobie o tej grze na blogach, to widać tendencję do skupiania się na opisie sprzętu. Trochę mało o taktyce, mechanice i wrażeniach z gry.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie pomogę, jako że grałem tylko w gry testowe i to dość dawno temu

    OdpowiedzUsuń
  3. Domyślam sie ze Ftf szykuje wersje z kołami DS. Ale czy dla niecierpliwych, koła DS od Schneidera od FtF beda pasować?

    OdpowiedzUsuń