niedziela, 20 maja 2018

środa, 16 maja 2018

Wilanów 2018


Tegoroczny Wilanów, główny turniej Ogniem i Mieczem, już za mną. Po ubiegłorocznej obsuwie, kiedy spadłem do 4. a może i 5. dziesiątki, w tym roku hordy Hadży Gireja ponownie pokazały pazur. Miejsce miałem ostatecznie 13. - ale bardzo niewiele zabrakło do dziesiątki. Jakbym urwał Jaremie jeden jeszcze duży punkt, bo była taka możliwość, i byłoby lepiej. Ale i tak zostawiłem za sobą wiele znanych i lepszych ode mnie graczy.


Pierwszą bitwę grałem z Iluzaginem. Poprzednia (rok lub dwa lata temu) była wyrównana, tym razem strasznie mnie zlał (1:5). Przez całą grę (bronił rzeki) nie doszło do walki wręcz, bo nie zdałem żadnego testu morale, w kluczwych momentach tracąc zawsze podstawkę od tatarskich strzał.


Potem grałem ze Zbyszkiem (ZK1944). Zawsze jak gramy razem jest bardzo równo i zawsze brakuje nam czasu. Tak było i tym razem, ledwo zaczęliśmy 4 turę i praktycznie umówiliśmy sie co do wyniku (4:2 dla mnie), biorąc pod uwagę sytuację na planszy i perspektywy rozwoju sytuacji. Zbyszkowi dzielnie pomagał Karol - przypomniały mi się lata, kiedy mój Jani Bej za mnie turlał kostkami. Pozdrowienia Karol.

Przeciwnikiem w trzeciej bitwie był Krzysiek Kacprzak z jego nielicznymi Kozakami. Było ich za mało. Nieliczny podjazd został otoczony praktycznie w drugiej turze i wyrżnięty łącznie z połową wozów. 6:0 dla mnie. 


Kolejny przeciwnik to Jarema, rok temu też graliśmy i też mi się nie udało (1:5), ale było bliżej. Już wiem, że w terenie bardzo trudnym nie ma ruchu dodatkowego w szarży. A spowodował to ten figurek poniżej w prawym górnym rogu. Oskar - dzięki za kolejną bolesną nauczkę i figurki. 




Ostatnią bitwę szczęśliwie wygraną (5:1) grałem z Julfdim. Ma on przepiękne figurki. Było bardzo trudno, ale ostatecznie popełnił więcej błędów i udało mi się jego RON rozgonić.





Widać, że się działo. Dziękuję wszystkim przeciwnikom, kolegom znad planszy i kufla. Gratulacje dla całego podium i ekipy Wargamera. Konrad, dzięki!


piątek, 4 maja 2018

Błękitna armia (1) - A kék hadsereg (1)


 
Figurki pochodzą z nowego zestawu Strelec M130 WWI Polish Infantry (Blue Army) z dodatkiem kilku figurek  z zestawu M126 Serbian Infantry in Winter Uniform. Mało nadlewek, fajne wzory, dzięki pozom z zestawu Serbów (niektóre w hełmach) można kompanie bardzo urozmaicić. Podstawki 4x3 cm pod system GreenMiniatures, a którym wspominałem wcześniej. Ostatnie dwa zdjęcia to "rodzinne zestawienie" - odpieranie szarży Bolszewików. Niestety nie potrafię namalować orzełka w kropce o średnicy 1-1,3 mm i moje orzełki na rogatywkach i rękawach wyglądają jak kotyliony. Trudno. A figurák Strelec M130 lengyel gyalogság (a kék hadsereg) új dobozból és M126 szerb gyalogság téli egyenrubán szettből származnak. Jó a minőségük, érdekes pozok, nagyon változatos figurák. 4x3 cm-es bázisokon a GreenMiniatures rendszerhez, amit korábban már említettem.
 
 











niedziela, 29 kwietnia 2018

Konnarmia - Vöröslovas serege


Figurki pochodzą z zestawu firmy Orion, skala 1:72. Malowało się je dość przyjemnie, ale plastik trochę dziwny, taki niby twardy, ale łuszczący się. Podstawki 3x4 cm pod darmowy system opracowany przez GreenMiniatures. System ten jest do pobrania z ich strony internetowej. Firma produkuje bardzo fajne figurki w skali 1:72 w metalu oraz przepiękne samochody pancerne. Sam system nadaje się, moim zdaniem, do klonowania na wszystkie walki o niepodłegłość Polski, od Powstania wielkopolskiego, przez Wojnę polsko-bolszewicką, aż po Powstania śląskie. Tak więc zacząłem przygodę z kolejnym okresem historymcznym! 6 pomalowanych podstawek, to w tym systemie 5 plutonów i dowódca. Czyli będzie już czym szarżować.
 

Lengyelország idén ünnepli a függetlenség visszaszerzésének 100. évfordulóját. Az államhatárok alakulása pár évig tartott, és nagyon drámai volt. Ennek egyik eleme a lengyel-bolsevik háború volt, amely a szovjet vereséggel végződött. A figurák Orion 72011 készletből származnak.   3x4 cm-es talpokon vannak egy lengyel szabályrendszerhez. Ez a rendszer letölthető a http://greenminiatures.com/ weboldalról, de csak lengyelül gyelőre. A cég nagyon szép 1:72 méretaránybam figurákat gyárt és gyönyörű páncélozott kocsikat.







poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Pancerna jazda ludzi - Emberek páncélos lovassága


 
Dla mojej gry fantasy, rolę ludzi (w tym przypadku Dobrych) będą grały różne dostęne figurki. Do tego idealnie pasują m.in. stare figurki Miniart późnorzymskiej jazdy pancernej. Właśnie pomalowałem dwie pierwsze podstawki takiej jazdy. Bójcie się Orki i inne kreatury świata Złych. Az én fantasy játékom számára az emberek szerepét (ebben az esetben a Jó emberek) különböző rendelkezésre álló figurák játsszák. Ehhez ideálisan illeszkednek többek között későrománkori páncélozott lovasság régi Miniart figurái. Éppen csak kész lett az első két talp. Féljetek az orkok és más gonosz világ teremtményei.


 

sobota, 14 kwietnia 2018

Arabowie z włóczniami (3) - Arab lándzsások (3)

Czas płynie tak szybko. Ostatnie fotki moich Arabów z X-XI wieku wrzucałem przed trzema laty. Dawniejsze posty jeden i drugi znajdują się pod tymi linkami. Ukończyłem teraz kolejnych 6 figurek arabskich włóczników. Ci nie mają hełmów, za to bardziej kolorowe wdzianka. Z całego pudełka Grippig Beast pozostało do skończenia tylko 4 ludków. Most fejeztem be a következő arab csapatot a X-XI délolaszországi háborúkhoz. Ezek 28 mm-e műanyag figurák a Gripping Beast-től. A dobozból még csk 4 db fugura maradt hátra.




niedziela, 8 kwietnia 2018

Turniej u Cichego w Płocku

 
Ze wszystkich armii, najbardziej są fotogeniczni Kozacy.
 

Pierwszą bitwę grałem z Olbrachtem, który znowu zalał mnie swoimi Kozakami. Scenariusz niby miałem dobry (Opóźnienie przciwnika), ale wrogów było zbyt dużo. W pierwszej fazie słabo wybraniałem trafienia - nie jest wszystko jedno, czy uda ci się wybronić ranę na uciekającej podstawce, czy na szarżującej! Ciągle się uczę walczyć przeciw Kozakom i ich masie. 


Olbrachtowe masy!




W drugiej bitwie atakowaliśmy z Joachimem na wioskę. Tu obaj mieliśmy trochę pecha i trochę szczęścia. W efekcie tego zaklinczowaliśmy się i wywalczyliśmy remis.





A jednak wszyscy w wiosce się zmieścili.


Trzecie starcie to znowu Kozacy, tym razem prowadzeni przez Daw. Wybrałem walkę patroli grając od początku zachowawczo na remis. Niewiele brakowało mi jednak do wygranej (w ostatniej turze spadła mi pierwsza podstawka od dalekiego ostrzału). Bitwa przypominała raczej XVIII wieczne bitwy-manewry i także skończyła się remisem.

 
Wszystkie swoje starcia grałem swedzkim OW, z 6 muszkieterów, 3 dragonów, rajtarami i 2 armatkami. Dziękuję przeciwnikom i Cichemu za fajne spotkanie. I Jaremie, że znowu mnie namówił na turniej.


Szyk linearny w wykonaniu Kozaków Daw.