poniedziałek, 10 lutego 2014

Jarema idzie - Jön Jarema

Czwartej bitwy w lidze, która wypadła z Jaremą jakoś się obawiałem, i jak się okazało całkiem słusznie. Jarema gra bowiem Turkami, którzy są bardzo podobnym zestawem do Hadży Gireja, a ciężko się gra przeciw takiej samej lub prawie takiej samej armii. Ponadto, Jarema grał silnym podjazdem (silniejszym niż Olbracht), i jak się okazało, porównanie obu takich podjazdów wypada na korzyść Turków. Przy podjeździe silniejszym o 1 PS Turcy mają o dwie trzypodstawkowe jednostki więcej, w tym Deli, którzy nie otrzebują rozkazu do szarży. Ponadto losowanie scenariusza nie było dla mnie pomyślne – Walka Patroli. Przy wiosce albo najlepiej rzece, miałbym więcej do powiedzenia. Popełniłem też błąd przy decydującym starciu, rozpraszając atak. Ostatni akord to śmierć mojego dowódcy, dość pechowa, wynikająca z kolejności ataków, dla mnie niekorzystnej. I tym razem sporo się nauczyłem, z tym że na własnych blędach, a nie cudzych. Przegrałem 10:0 czyli 6:1 w dyżych punktach. A negyedik csata a bajnokságban, ami Jarema ellen esett. Valahogy féltem attól a csatától, és mint kiderült helyesen. Jarema a törököket vezet akik nagyon hasonlóak a Hadzsy Gireyhez. Nehéz játszani azonos vagy közel azonos hadsereg ellen. Ezen kívül, Jarema játszott egy erős portyával (erősebbel, mint Olbracht), és mint kiderült, összehasonlítva mindkét portyát, több török van azonos számú pontért, beleérve a Deliket, akiknek ingyenes a roham parancsa. Ezen kívül a forgatókönyv sorsolása nem volt sikeres számomra – sima portya összecsapást játszottunk. Jobb lett volna nekem a falu védelem v. a folyó. Hibáztam is a döntő összecsapásnál, szétaprítva a támadását. Az utolsó akkord volt a parancsnokom a halála. Kicsit szerencsétlen eset, mert a támadások sorrenden múlott az egész. Most is sokat tanultam, csak kár, hogy a saját hibákon. 6:1-re elvesztettem a csatát.
 



















 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza